Noc Muzeów jest dla mnie i Gosi czymś bardzo wyjątkowym. Noc muzeów 2006 uznajemy za oficjalny początek naszego bycia razem - to wtedy o 21.00 moknąc w strugach deszczu pod Domem Turysty PTTK podświadomie powiedzieliśmy sobie, że raz się żyje - a nuż się uda. I udało się. Mamy więc nieco “płynną” rocznicę - wypada kalendarzowo 19. maja, lecz mentalnie co roku w czasie Krakowskiej Nocy Muzeów. Na dziś planowaliśmy trzy miejsca - Muzeum Lotnictwa Polskiego, mury obronne i Muzeum Inżynierii. Z tego wszystkiego - z powodu mojego średniego stanu zdrowia i pogody - wyszło nam tylko Muzeum Lotnictwa. Dwa lata temu było tak samo - planowaliśmy dużo, w końcu odwiedziliśmy jedno muzeum (Historii Fotografii), a potem w drodze do Ogrodu Botanicznego pokonała nas pogoda. Tak jak dziś.
Najwyraźniej historia lubi się powtarzać. ![]()