26.05. 2008r. środek miasta, środek dnia.
Mariusz powiedział “Wytrzymałaś 2 lata. Wytrzymasz ze mną jeszcze trochę? ” i dał mi pierścionek.
bez Ciebie nie ma mnie…
26.05. 2008r. środek miasta, środek dnia.
Mariusz powiedział “Wytrzymałaś 2 lata. Wytrzymasz ze mną jeszcze trochę? ” i dał mi pierścionek.
Noc Muzeów jest dla mnie i Gosi czymś bardzo wyjątkowym. Noc muzeów 2006 uznajemy za oficjalny początek naszego bycia razem - to wtedy o 21.00 moknąc w strugach deszczu pod Domem Turysty PTTK podświadomie powiedzieliśmy sobie, że raz się żyje - a nuż się uda. I udało się. Mamy więc nieco “płynną” rocznicę - wypada kalendarzowo 19. maja, lecz mentalnie co roku w czasie Krakowskiej Nocy Muzeów. Na dziś planowaliśmy trzy miejsca - Muzeum Lotnictwa Polskiego, mury obronne i Muzeum Inżynierii. Z tego wszystkiego - z powodu mojego średniego stanu zdrowia i pogody - wyszło nam tylko Muzeum Lotnictwa. Dwa lata temu było tak samo - planowaliśmy dużo, w końcu odwiedziliśmy jedno muzeum (Historii Fotografii), a potem w drodze do Ogrodu Botanicznego pokonała nas pogoda. Tak jak dziś.
Najwyraźniej historia lubi się powtarzać. ![]()
Zbliżają się Nasze dwa lata. Dokładnie za 11 dni. Minęło jak z bicza strzelił, jak to mówią.
Nasz 23. “dziewiętnasty miesiąca” spędziliśmy na weselu Elwiry i Rafała.
Nasz 24. spędzimy nieważne gdzie, byle Razem.
Za jakiś czas Nasz związek się umocni. Jestem tak pewna słuszności tej decyzji, że nie jest dla mnie istotne, czy będzie to za 5, 10, czy 30 dni. Będzie.
Czasem rozumiemy się bez słów.
A czasem musimy sobie wiele tłumaczyć, bo dzieli nas płeć. Sprzeczki o pierdoły są męczące, ale tak naprawdę przydatne - wyjaśniają niepotrzebne nieporozumienia, różnice poglądów.
Chociaż dzisiaj dowiedziałam się, że w kwestii kłócenia się mam w sobie mało kobiety - trochę się pofochuję, a za chwilę i tak powiem, czemu jest mi źle. I tak chyba powinno być, bo konstrukcja związku zbudowana na niedomówieniach nie bywa trwała.
Trochę pokory; ja też nie rozumiem wielu oczywistych oczywistości, które są jasne i zrozumiałe dla facetów.
Mariusz: http://www.polskatimes.pl/592_8754.htm
Gosia: “Prawdziwa Miłość Poczeka” :]
To się dowiedzieliśmy. :]
Jak ja uwielbiam to ingerowanie w czyjąś prywatność.
Mariusz: ]:->
Jesteśmy nieprawdziwi :S
Czuję się jak ta łyżka z Matrixa. ;P
P.S. Dziś jesteśmy poza zasięgiem. Świętujemy Nasze 1,5 roku, które Nam dziś mija. :):):)
Mariusz: Dałabyś radę i chciała jutro pojechać na wieś?
Gosia: A na co ja Ci się tam przydam, jak prześpię cały wyjazd znowu? ![]()
Mariusz: Na to, że będziesz :*
![]()
Minęło Nam 14 miesięcy.
Oglądnęliśmy w tym tygodniu 3 filmy:
- “Testosteron”
- “Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej”
- “Wakacje Jasia Fasoli”
3 komedie, 3 kompletnie różne typy i poziomy humoru. Mnie osobiście najbardziej przypadło do gustu ‘wielkie, greckie wesele”, mój Craig pozostał wierny angielskiemu humorowi. Niektóre popisy Aliego G przewijaliśmy, bo nudne, bo niesmaczne.
Miło jest się tak Razem pobyczyć i porobić nic, powiem Wam. ![]()
I tak oto minął nam piewszy rok z [mam nadzieję :)] następnych, wspólnych lat. Historia zatoczyła koło- dzisiejszy 20.05. jest już kolejnym, następnym Naszym Wspólnym dwudziestym majem.
Dziękujemy za życzenia, gratulacje ;). Tak, nawet Nam samym wydaje się to dziwne, że tacy dwaj indywidualiści, wytrzymali ze sobą już rok i nie planują się rzucić ;))).
Świętowaliśmy na raty, na ile czas pozwalał, w zasadzie od ubiegłego piątku. Czyli wyszedł ponad tydzień. 19.05. nie mieliśmy możliwości się zobaczyć :(. Ale za to dzień, a raczej wieczór wcześniej, byliśmy w 3 muzeach, podczas Nocy Muzeów.
W Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, Oddział Nowa Huta, ubolewałam nad obecnym brakiem sukienek z wcięciem w talii. Komentowaliśmy także zdjęcia ukazujące wielkie przestrzenie m.in. w Mittal Steel Poland, uśmiechaliśmy się do figurek Towarzysza Lenina, a na koniec uwieczniliśmy się na fotografii, przebrani w stroje dawnych mieszkańców Nowej Huty.
W Muzeum Historii Fotografii za jedyną wartą uwagi ekspozycję uznaliśmy wystawę zdjęć Man Ray’a. W tamtym roku było zdecydowanie więcej do zobaczenia. Co nie zmienia faktu, że nie omieszkaliśmy zahaczyć o ciemnię… ;)))
Ostatnim na naszej trasie było Muzeum Geologiczne AGHu. Wypatrzyłam tam śliczny, zielonkawy minerał o nazwie epidot. Do mieszczącego się w budynku A0 muzeum, przeszliśmy przez inne budynki- C1, C2 i C3. Minęliśmy piękną rzeźbę- ławeczkę z postacią młodej kobiety oczekującej na swą sympatię, którą to zafundował swojej ukochanej żonie [Małgosi zresztą ;)] były rektor AGHu - Ryszard Tadeusiewicz.
W drodze powrotnej wymieniliśmy się pamiątkowymi monetami z Nocy Muzeów.
A do Ogrodu Botanicznego dotrzemy podczas innej edycji tegoż eventu… ![]()
Bo lubię trójki.
A dziś minęło 333 dni Razem.
P.S. Czasubrak. Niech ktoś zatrzyma wreszcie czas. Proszę…
Jeszcze TYLKO 4 dni.
Rano to były AŻ 4 dni, ale spędzony Wspólnie czas spowodował, że zmieniliśmy światopogląd w tej sprawie ;). Gdyby nie było wyjazdu M., to nie spędzilibyśmy dzisiejszego przedpołudnia i południa Razem, o.
10 miesięcy Nas. I niech tak już będzie cały czas.
MY! Tylko musi minąć trochę czasu ;).
19.05.2006 –> 15.03.2007 r.
Tak oto minęły Nam trzy setki.
300 dni Razem.
A pomyśleć, że gdybyśmy nie byli sobie pisani, to mogłoby nie być ndikufuny, mogłoby nie być niczego. [Tak, żeby starsi ludzie mogli przejść! ;))) ]