Długi Weekend.
Tego Nam było trzeba. Nam, jako zmęczonym mieszczuchom. Bo u Nas, jako Nas, jest jak najbardziej dobrze. I nie zanosi się, żeby miało się to zmienić ;).
Dostałam dziś bukiecik przesiąkniętych wiejskim powietrzem rumianków. Niżowa jak zwykle piękna.
Wróciliśmy. Tak, nadszedł w końcu ten moment, gdy dopadłem w swoje łapska trochę gotówki i mogę sobie pozwolić na jakiś komercyjny hosting, bo — jak przekonałem się na przykładzie choćby tego bloga — na prywatne inicjatywy można liczyć, ale zawsze jest szansa, że się sypnie i straci bezpowrotnie. A tu? Płacę to wymagam, nie? (:
Wróciliśmy. Cieszycie się?