Cudze ‘bu’.

Od jakiegoś czasu gubię czas. Ucieka mi np. pół godziny, kilka dni. Nie jest to zbyt wskazany stan, szczególnie w sesji, no ale co poradzić.

A przydałoby się być skupionym, bo za mną dopiero 1 egzamin, a czekają mnie jeszcze 3. W zasadzie 4, jak mądrze zauważył ostatnio mój Teść. (W sensie przyszły.)

Mój (w sensie przeszły, obecny i przyszły Mój) ma sesję bez egzaminów. Miał możliwość zwolnienia ze wszystkich. Nie byłby sobą, gdyby nie zrobił świetnych projektów, dzięki którym miał niezdawanie w kieszeni. U mnie zwolnień nie było.

Kucharzymy. A to canneloni, a to tacos, a to tortilla z sosem meksykańskim.

Wczoraj wymyśliliśmy sobie jedzenie, zrobiliśmy listę i wybieraliśmy się do sklepu. Mój był już na przedpokoju, ja nadal w pokoju. W pewnym momencie M. powiedział ‘bu’. Zdziwiona, na co marudzi (bo przecież idziemy na zakupy i będziemy robić pyszny obiad) spytałam “Co Ci bu?”.

Hm. Okazało się, że powiedziałam ‘per ty’ do Teścia, bo to było Jego ‘bu’. ;););) Postanowił przejść na ‘jejku jejku’. ;)

0 Responses to “Cudze ‘bu’.”


  1. No Comments

Leave a Reply