- sos bolognese Dolmio - 6 zł
- makaron spaghetti Lubella - 4 zł
- wieprzowe mielone 45 dag - 4 zł
- łyżka oleju, łyżeczka soli, 3 listki bazylii
- woda, gaz
Czyli 14 zł + gotowanie.
A obiad dla 4 osób jak talala.
Do garnka dajemy odrobinę oleju na rozgrzanie. Gdy jest cieplutki, wrzucamy mielone. Mieszamy, aby mięso nie przywarło. Dbamy, aby był mały ogień. Mięso z różowego musi stać się brązowe; zajmuje mu to jakieś 20 minut. Jeśli w smaku jest, hm, gumowe, to znaczy, że jeszcze trochę mu potrzeba.
W międzyczasie wyciągamy drugi garnek i gotujemy posoloną wodę na makaron.
Kiedy aromat mięsa zaczyna nam wiercić dziurę w brzuchu, to znak, że należy dodać sos. Pierwszy raz użyliśmy sosu firmy Dolmio. I jesteśmy bardzo zadowoleni; piękny pomidorowo - ziołowy zapach, smakowity, intensywny kolor. Sos gotujemy 20 minut. Mięso przejdzie aromatem sosu. Jako, że jesteśmy fanami bazylii, dodajemy porwane na kawałki 3 listki.
W trakcie tych 20 minut powinno udać nam się ugotować makaron.
Jak widać, zabawa w kuchni zajmuje jakieś 45 minut. Można szybciej, ale ja jestem zwolenniczką gotowania na bardzo małym ogniu- żeby sos i mięso przeszły swoimi zapachami.
Gotowanie to jeden z elementów Naszych Piątków. Przyjemny to czas. ![]()
0 Responses to “spaghetti bolognese”
Leave a Reply