Jak Malina dla Kuzco ;)

Jeśli biczowanie, to jedynie bicze wodne. Takie umartwianie się to ja rozumiem. :P Hydromasaż, jacuzzi, żyć nie umierać.

Niestety, basen w okresie jesienno - zimowym skutkuje u mnie problemami z gardłem. Ale i tak warto było. :)

Czekamy na stypendia naukowe, bo chwilowo cienko. Poza tym, mikołajki się zbliżają.

Od jakiegoś czasu mamy zwyczaj normowania cukru - poobiednie 15 minut odpoczynku w łóziu. Ani mniej, ani więcej, 15. A jak się potem miło budzi, widząc tę drugą osobę… :)

Powiedziałam dziś swoim przyszłym Teściom, że mój Ukochany jest jednym z nielicznych chłopaków, którzy mogą mnie wyginać. :]
Chodziło mi tylko o to, że Mariusz dobrze trzyma partnerkę w tańcu… No. :P

Słyszałam ostatnio dobre rozwinięcie nazwy batonika ‘kinder bueno’ - zrób sobie bueno, będziesz miał kinder. To prawie tak trafne, jak nadać szpitalowi nazwę ‘memento mori’.

M. powiedział mi dziś, że jestem dla Niego jak Malina dla Kuzco. ;)))

0 Responses to “Jak Malina dla Kuzco ;)”


  1. No Comments

Leave a Reply