Ja wiem, że połowa września to dość późno, jak na początek wakacji.
Ale jak i jedno i drugie pracuje, to o cały dzień spędzony tylko ze sobą, jest dość trudno.
Nam udało się go złapać w ubiegły piątek- wspólne śniadanie, długi spacer i jeszcze kilka innych ‘atrakcji’. Tak naprawdę taka zwykła, czekająca Nas kiedyś codzienność. Oczywiście, taki cały dzień, będziemy mieć na urlopie lub ewentualnie w weekend.
Byliśmy na kawie w knajpce, w której mój M. spędził duuużo czasu. Dzięki temu menago uśmiechał się do Nas promiennie i nawet będąc lekko strzelonym zaoferował ‘przysupniecie’ do Jego stolika ;). Barman, oczywiście znajomy mojego M., nalał Nam do kaw tyle syropu karmelowego, że ledwo się z nimi uporaliśmy. Pewnie chciał być miły i zrobił je tak od serca.
Czyli mieliśmy słodki dzień dosłownie i w przenośni. Tak jakoś miło.
0 Responses to “cały dzień spędzony tylko ze sobą”
Leave a Reply