Szybko, prawda?
Niestety, nie na polskie, a przynajmniej krakowskie warunki.
Rozmawialiśmy wczoraj o tym, że niedługo zaczną się wesela, bo taki wiek i kumple mojego M. pewnie będą się powoli obrączkować. Z mojej strony szykuje się póki co jeden ślub [Państwo B.
]. Wyraziłam swoje ubolewanie nad faktem, iż termin trzeba obecnie rezerwować rok wcześniej.
ja: To jest głupie. Wg mnie jeśli para się zdecyduje, to powinno być od razu, w niewielkiej odległości czasowej.
Craig: *z ironią w głosie* Tak, Ty to byś chciała za 3 dni!
ja: Daj mi chociaż 3 miesiące na wybór sukienki!
… i to ostatnie zdanie usłyszeli sąsiedzi mojego M. Ups…
hehe moja siostra tez sie hajta w nastepnym sierpniu i tez musiala juz rezerwowac wszystko… ja w ogole podchodze z dystansem do slubow
pozdrowki
ja myślę, że to jeszcze nie te czas; w wieku 21-22 hajtało się pokolenie naszych rodziców, nasze będzie zdecydowanie później.. (i chyba dobrze)