Oslo, day one.

Dotarłem do Oslo. Mieszkam w Hotelu Anker, na dziewiątym piętrze. Mam stąd całkiem ładny widok na Oslo i dosłownie kilka kroków do biura. Słońce świeci, ptaki śpiewają i ogólnie chce się żyć. Tylko Jej mi tu brak, ale przecież to tylko cztery dni.
Dałem ciała, nie aktywując sobie roamingu, dzięki czemu nie dochodzą do mnie SMSy ani telefony, ale od czego jest Skype i cała jego wesoła kompania.

No nic. Idę do pracy.

PS. w Oslo jest koszmarnie wręcz drogo, puszka coli w automacie kosztuje 15kr (1kr = 0.48PLN)

2 Responses to “Oslo, day one.”


  1. 1 Karia

    szok!@ :P ciekawe ile tam sprzedawcy pamiatek zarabiaja :P
    pozdrowki i baw sie dobrze ;]

  2. 2 Mariusz

    Kariu, mozesz byc pewna, ze zarabiaja bardzo dobrze. Roznica jest tylko taka, ze zestaw w Burger Kingu kosztuje rownowartosc 50zl…

Leave a Reply