Skomputeryzowana.

Już dawno odkryłam, jak przydatne jest to pudełko z kabelkami w środku, będące komputerem (moja wiedza na jego temat właśnie tak się prezentuje). O Internecie też wiedziałam sporo; niejednokrotnie informacje w nim zdobyte mnie ratowały. To fakt.

Ale Craig nauczył mnie, jak uczynić korzystanie z sieci jeszcze łatwiejszym i poręcznym. Kiedy zdałam sobie sprawę, jak bardzo skomputeryzowałam się przy Craigu, to aż mnie zmroziło:

To chyba wszystko.

Przypadkiem poznałam także nowe miejsce pracy mojego Kota. :) Tak, tak! Mój Mariusz dostał pracę. Będzie “klikał” to, w czym jest dobry, co lubi, co pomoże Mu rozwinąć zainteresowania. Trochę nauki przed Nim (wiemy przecież, ile wiedzy przekazują polskie uczelnie), choć i tak musi być zorientowany w temacie (skoro Go przyjęli…). A poza tym atmosfera w pracy jest bardzo miła i widać, że zależy Im na rozwoju pracowników.

A o tym, że klimat jest naprawdę świetny, miałam okazję przekonać się osobiście. :D Nie chcąc robić zbytniego zamieszania, czekałam na klatce schodowej firmy, podczas gdy mój M. był w trakcie podpisywania kontraktu. Co chwilę ktoś pytał mnie, czy czekam na Mariusza ;), aż w końcu jeden z już ;) współpracowników mojego Craiga zaprosił mnie na górę, posadził w pokoju informatyków i ugościł sokiem i ciasteczkami :D.

Z nutką zazdrości patrzyłam na Craiga, który będzie w pracy mówił w dużej mierze po Angielsku. Gdyby nie to, że na mój widok komputery same się resetują, to zastanowiłabym się nad drugim kierunkiem- o nachyleniu informatycznym… ;)

0 Responses to “Skomputeryzowana.”


  1. No Comments

Leave a Reply